fot. magnific.com
Czy dziś bardziej podróżujemy, czy realizujemy scenariusz podróży? Jak turystyka wpływa na zmianę rytmu życia miejscowych? I jak turystyka uzależnia miejscowych od siebie? W „Gazecie Wyborczej Trójmiasto" ukazał się wywiad z dr. Tomaszem Lidzbarskim - doktorem nauk humanistycznych i adiunktem w Instytucie Badań nad Kulturą Uniwersytetu Gdańskiego, który w swojej pracy łączy perspektywę kulturoznawczą i antropologiczną, koncentrując się na migracjach, turystyce oraz innych formach ludzkiej mobilności. Od lat zajmuje się Grecją, zwłaszcza Wyspami Jońskimi. Przez wiele lat pracował tam jako przewodnik turystyczny, a następnie prowadził badania etnograficzne wśród zamieszkujących je Polaków.
- Na początku wywiadu czytamy: „Nie zwiedzamy już miejsc, coraz częściej realizujemy gotowy plan. Efekt jest taki, że każdy szuka czegoś wyjątkowego, gdzie nie będzie tłumów, a wszyscy i tak się spotykają w tej samej kolejce.
Joanna Wiśniowska: - Plaża, morze, palma. Zdjęcia z wakacji wyglądają dzisiaj, jak kopiuj wklej.
Dr Tomasz Lidzbarski, kulturoznawca i antropolog z Uniwersytetu Gdańskiego:
- Rzeczywiście, gdyby usunąć podpisy z naszych wakacyjnych zdjęć, czasem trudno byłoby zgadnąć, gdzie właściwie je zrobiono. Powielamy podobne kadry, pozy i symbole udanego urlopu. Może wcale nie fotografujemy odwiedzanych miejsc, tylko nasze wyobrażenie o tym, jak powinny wyglądać udane wakacje?
- Dlaczego trudno odróżnić zdjęcia z Majorki od tych z Krety?
- Bo coraz częściej wybieramy nie tyle Kretę czy Majorkę, ile obietnicę określonego doświadczenia - raju, wolności, przygody albo chwili zapomnienia. W obu szukamy ciepła, piękna, beztroski i oderwania od codzienności. Same wyspy wciąż różnią się od siebie. Coraz bardziej podobny staje się za to ich turystyczny interfejs - warstwa uszyta pod turystę - a więc hotel, kawiarnia, punkt widokowy, drink i sceneria, która będzie dobrze wyglądać na Instagramie.
- Znowu to „doświadczanie" odmieniane przez wszystkie przypadki. Z tego nowego trendu śmieją się choćby w jednym z nowych odcinków serialu "1670".
- Nie tylko pragniemy wyjątkowych doświadczeń. Coraz częściej traktujemy je jako miarę dobrego życia. Socjologowie już od kilku dekad piszą o społeczeństwie doznań, w którym liczą się nie tylko bezpieczeństwo i materialny dostatek, lecz także bogactwo i intensywność przeżyć. Pragnienie łatwo zmienia się jednak w imperatyw doświadczeń - presję, by wciąż robić coś ciekawego i gromadzić kolejne wspomnienia. Turystyka nadaje się do tego idealnie, bo oferuje gotowe scenariusze. Obejrzeć zachód słońca z klifu, spędzić noc pod namiotem, zjeść „jak miejscowi"… Takie chwile stają się dowodem, dla nas i dla innych, że nie stoimy z boku, lecz bierzemy ze świata, ile się da. Problem w tym, że urlop przestaje wówczas być tylko czasem wolnym, a staje się projektem, który należy zrealizować i odpowiednio udokumentować".
Cały wywiad można przeczytać tutaj.