Niepozorna dziura w ziemi, stojąca woda, błoto - zagłębienia bezodpływowe często wydają się niezbyt atrakcyjnymi miejscami. Tymczasem, jak przekonują badacze, pełnią one nieocenioną rolę w środowisku, zwłaszcza w kontekście zmiany klimatu i postępującej suszy. O znaczeniu tych zagłębień m.in. dla regulacji klimatu rozmawialiśmy z opiekunami studentów realizujących projekt „Głębia trójmiejskich lasów, małe zagłębienia i wielki wpływ”: Aleksandrą Orłowską, dr. Maurycym Żarczyńskim, dr. Samborem Czerwińskim oraz dr hab. Katarzyną Jankowską.
Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: - Realizujecie projekt na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Czego geografowie szukają w lesie?
Aleksandra Orłowska: - Nasz projekt dotyczy zagłębień bezodpływowych znajdujących się w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Zagłębienia bezodpływowe to miejsca, do których woda spływa po deszczu i powinna w nich zostawać, stagnować.
Dr Maurycy Żarczyński: - To najniższe miejsca w terenie, nie posiadające odpływu. Jedyne sposoby, żeby woda się z nich wydostała, to albo parowanie, albo wsiąkanie, czyli infiltracja.
AO: - Szukamy miejsc, w których woda stagnuje, żeby pobrać próbki do analiz. Analizy wykonywane są przez Koło Naukowe Mikrobiologia w Inżynierii Środowiska z Politechniki Gdańskiej. Z naszego punktu widzenia (oraz ze względu na środowisko) najlepiej byłoby znaleźć tutaj torf. Gdybyśmy go znaleźli, to by znaczyło, że te miejsca (z perspektywy środowiska naturalnego) są w dobrej kondycji, że nie wysychają, tylko magazynują wodę.
KŻW: - O czym świadczy obecność torfu?
MŻ: - Torf powstaje ze szczątków organicznych w warunkach uwodnionych i beztlenowych. Zatem, aby powstał torf, po pierwsze coś musi rosnąć, po drugie - musi być mało tlenu, a woda musi stać (dokładniej: stagnować). Zatem jeżeli jest tego torfu cały profil (więcej niż 20 centymetrów, np. pół metra, metr), oznacza to, że woda była tam cały czas obecna, że nie znikała z danego miejsca (a jeśli nawet, to na krótko).
KŻW: - Dlaczego zagłębienia bezodpływowe są tak ważne?
MŻ: - Zagłębienia bezodpływowe są ważne w środowisku z bardzo wielu powodów. Przede wszystkim magazynują wodę. Pełnią funkcję retencyjną, w małej skali pomagają w regulacji klimatu. Ponadto, jeżeli tworzy się w nich torf, wiążą węgiel. A jeśli węgiel jest wiązany, nie tworzy się z niego dwutlenek węgla, który mógłby się dołożyć do postępującej zmiany klimatu.
Dr Sambor Czerwiński: - Niestety, gdy torf jest zdegradowany (jak w niektórych zagłębieniach, które odwiedziliśmy), mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, czyli z emisją CO2. Tak się dzieje, gdy wody nie ma (poziom wody gruntowej jest zbyt niski) - bo gdyby była obecna ok. 10 cm pod powierzchnią gruntu, te procesy by się równoważyły. Szczątki organiczne by się gromadziły i torf by powoli przyrastał - w skali mniej więcej milimetra na rok.
MŻ: - Jeżeli torfowisko jest „zdrowe”, magazynuje węgiel w postaci materii organicznej, a jeżeli jest w gorszej kondycji, jeśli brakuje wody w glebie czy w torfie, zaczyna być źródłem dwutlenku węgla zamiast hamować jego powstawanie. Czyli dokłada CO2 do atmosfery zamiast go z niej wyciągać.
KŻW: - W jaki sposób torfowisko pozbawione wody może stać się źródłem emisji CO2?
SC: - Przez rozkład materii organicznej. Dwutlenek węgla może powstawać (między innymi) jako produkt procesów metabolicznych mikroorganizmów, które rozkładają torf. W tym procesie jest on emitowany do atmosfery.
MŻ: - Dwutlenek węgla jest produktem związanym z procesami życiowymi tych organizmów. Między innymi dlatego podjęliśmy się realizacji tego projektu, finansowanego przez Uczelnie Fahrenheita, we współpracy z koleżankami i kolegami z Politechniki Gdańskiej (m.in. z Kołem Naukowym Mikrobiologii w Inżynierii Środowiska), ale też z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Cel projektu to - po pierwsze - rozpoznanie, w jakim stanie są zagłębienia bezodpływowe znajdujące się na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Drugim celem, istotnym dla nas pod kątem wpływu społecznego, jest edukowanie społeczeństwa. Zazwyczaj, gdy ludzie natykają się na zagłębienia bezodpływowe, widzą przede wszystkim błoto, wodę, coś, co potencjalnie gnije. Te zbiorniki są przeważnie mało estetyczne, zarastają, bywają kojarzone z czymś nieprzyjemnym (np. z pijawkami lub z kleszczami). Nawet w folklorze podmokłe miejsca są przedstawiane w negatywnym świetle, np. jako miejsca, w których ginęli ludzie.
To jest właśnie temat, na którym skupiają się studenci. Organizują spacery edukacyjne dla młodzieży szkolnej, zabierają uczniów do takich miejsc, pokazują, że są one ważnym elementem środowiska. Nie powinno nam zatem chodzić o to, by te miejsca zasypać czy zabetonować. Przeciwnie - to ważne, by woda stagnowała w lesie i regulowała mikroklimat.
SC: - Nawet gdy woda nie jest widoczna gołym okiem, ważne, by była w glebie. Nie musi też pięknie wyglądać.
MŻ: - Ekosystem jest zdrowy, gdy jest nawodniony. Zatem, podsumowując: celem jest edukacja młodzieży na temat roli tych zagłębień oraz tego, dlaczego i w jaki sposób powinniśmy je chronić. Gdy ktoś widzi taką niepozorna dziurę w ziemi, rzadko myśli o tym, jak bardzo może być ważna.
SC: - Można się o tym przekonać zwłaszcza podczas upałów. Wystarczy przyjść z nagrzanego miasta do lasu, gdzie będzie o kilka, czasem nawet o kilkanaście stopni chłodniej (choćby dzięki zachodzącemu w nim parowaniu oraz okapowi z koron drzew). Las pełni funkcję topoklimatyczną, pomaga chronić lokalny klimat.
KŻW - Na czym polegają badania w ramach projektu?
MŻ: - Jako geografowie pobieramy materiał z gleby, żeby sprawdzić, ile materii organicznej jest związanej w części przypowierzchniowej. W dalszej kolejności włączają się koleżanki i koledzy z Politechniki Gdańskiej.
Dr hab. Katarzyna Jankowska: - Reprezentuję Koło Naukowe Mikrobiologii w Inżynierii Środowiska z Wydziału Inżynierii Lądowej PG, które jest częścią projektu realizowanego dzięki finansowaniu w ramach konkursu „Mistrzowie współpracy Fahrenheita”. Naszym zadaniem jest pobieranie próbek mikrobiologicznych. Będziemy analizować ilość bakterii wskaźnikowych jakości sanitarnej, jakimi są bakterie Escherichia coli i paciorkowce kałowe. Chcemy sprawdzić, czy w tego typu zagłębieniach mogą się gromadzić zanieczyszczenia pochodzenia fekalnego, będące wskaźnikiem typowego wpływu antropogenicznego. Na ten moment nie spodziewamy się dużej ilości tego typu bakterii, jako że one musiałyby się skądś tu dostać - zakładamy, że ich źródłem mogłaby być co najwyżej zwierzyna leśna (ssaki lub ptaki). Natomiast niewykluczone, że znajdziemy miejsca, w których wspomniane typy bakterii mogą się pojawiać - na przykład przy szlakach turystycznych lub tam, gdzie pojawia się dużo osób spacerujących, szczególnie z psami. Chcemy przetestować hipotezę, że w zagłębieniach bezodpływowych mogą się gromadzić tego typu zanieczyszczenia. Mamy nadzieję, że te przewidywania się nie sprawdzą.
KŻW: - Wspomnieliście także, że jednym z głównych celów projektu jest edukacja…
AO: - Działania na tym polu realizujemy m.in. w formie spacerów edukacyjnych z grupami szkolnymi (zarówno ze szkoły podstawowej, jak i ze szkół średnich). Jesteśmy też w kontakcie z kierownictwem Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, w którym zostało wytyczonych kilka ścieżek edukacyjnych, m. in. w Dolinie Zajęczej i w Dolinie Samborowo. W przyszłości planujemy wycieczki czy spacery dla młodszych dzieci. Mamy przygotowane gry terenowe i quizy dotyczące zagłębień bezodpływowych Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Zależy nam, by dzieci i młodzież mieszkające w okolicy zapoznawały się z najbliższą przyrodą, bo niestety niewiele o niej wiedzą. Nie zdają sobie sprawy, jaką „perełkę” mają w zasadzie tuż przy swoich szkołach. Chcemy, by wiedzieli, gdy np. następnym razem pójdą na spacer, że te brzydkie „bajorka” są ważne i potrzebne, a my, ludzie, czerpiemy korzyści z przyrody.
MŻ: - Nasi studenci uczestniczyli też w Pikniku Nauki Fahrenheita, gdzie opowiadali o projekcie i o roli zagłębień bezodpływowych. Jest też planowany udział Studenckiego Koła Naukowego Geografów w zajęciach edukacyjnych w Centrum Nauki Experyment. Koło miało również stoisko na wydarzeniu z okazji Dnia Ziemi, organizowanym przez Centrum Zrównoważonego Rozwoju UG. Studenci opowiadali zarówno o działalności Koła, jak i o roli zagłębień bezodpływowych. W kontekście problemu z suszą, jaki mamy w Polsce, każde takie miejsce, gdzie woda stoi, jest w krajobrazie bardzo cenne i warte ochrony – a także warte świadomości społeczeństwa.
KŻW: - Małe zagłębienia, wielki wpływ?
SC: - Dokładnie. Niektórzy nazywają mokradła mitygatorem zmiany klimatu - czyli czymś, co łagodzi skutki zmiany klimatu w postaci rosnących temperatur. W lesie, gdzie jest woda, jest po prostu chłodniej. Co więcej, zagłębienia bezodpływowe są pomocne w łagodzeniu skutków procesów ekstremalnych, np. deszczów nawalnych: mogą gromadzić wodę i powstrzymywać jej spływ do miast.
MŻ: - Trójmiejski Park Krajobrazowy, w którym realizujemy nasz projekt, jest ważnym buforem dla Trójmiasta. Obecność parku (w tym znajdujących się w nim zagłębień bezodpływowych) powoduje spowolnienie spływu wody między górnym tarasem aglomeracji a dolnym, gdzie, jak wiemy, niejednokrotnie dochodziło do podtopień. Zatem nawet z czysto pragmatycznego punktu widzenia ważne jest, by te cenne elementy naszej przyrody funkcjonowały w sposób możliwie niezaburzony.
KŻW: - Dziękuję za rozmowę!
Projekt „Głębia Trójmiejskich Lasów, małe zagłębienia i wielki wpływ” uzyskał finansowanie w ramach 4. edycji konkursu „Mistrzowie współpracy Fahrenheita”. Jego celem jest dostarczenie danych przestrzennych o charakterze ilościowym i jakościowym o zagłębieniach bezodpływowych w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym dzięki połączeniu analizy GIS z badaniami terenowymi i laboratoryjnymi. Zespół projektowy obejmuje SKN Zdrowia Publicznego GUMed, Koło Naukowe SPG „Mikrobiologia w Inżynierii Środowiska” (PG) oraz SKN Geografów z UG.
Realizatorzy projektu dziękują Nadleśnictwu Gdańsk za wyrażenie zgody na prowadzenie prac badawczo-dydaktycznych na terenie TPK.