Dr Anna Ussorowska, wybitny psycholog sportu z UG: Celem mojej pracy jest wszechstronny rozwój sportowca

Dr Anna Ussorowska

- Wskaźniki dotyczące wypalenia w sporcie już przed lockdown’em były alarmujące i mogły dotyczyć nawet 15 proc. zawodników - mówi dr Anna Ussorowska. Fot. Arek Smykowski/UG.

Niedawno obroniła doktorat nt. wypalenia w sporcie wyczynowym u młodych koszykarek i koszykarzy. Sama przez lata zawodowo trenowała koszykówkę. Na co dzień spełnia się w roli psychologa kobiecej reprezentacji Polski w piłce nożnej i piłce ręcznej. Pracuje też w szkole mistrzostwa sportowego Marcina Gortata. O pracy psychologa sportu i zagrożeniach, z jakimi wiąże się kariera sportowca rozmawiamy z dr Anną Ussorowską, absolwentką psychologii Uniwersytetu Gdańskiego - jak ocenili recenzenci jej doktoratu, obecnie jedną z najwybitniejszych psychologów sportu młodego pokolenia w Polsce.

- Zawód psychologa sportu zyskuje w ostatnim czasie na popularności. Wsparcie zawodników w dążeniu do celu i osiągnięciu mistrzostwa wydaje się być głównym wyzwaniem tej pracy. Proszę opowiedzieć nam więcej o jej specyfice.

- Praca psychologa sportu jest bardzo złożona. Pomagamy sportowcom wykorzystać to, co robią podczas treningów i wykonać to w warunkach meczowych, zachowując skuteczność działania pomimo presji czasu czy wyniku. Rozwijamy umiejętności mentalne i wyposażamy zawodników w konkretne narzędzia, po to, aby zwiększyć ich efektywność nie tylko na boisku, ale również poza nim. Co istotne, psycholog towarzyszy sportowcowi nie tylko podczas rywalizacji, ale również wspiera w trudnych momentach takich jak kontuzja, przegrana czy zakończenie kariery. Z opieki psychologa sportu korzystają dzieci, nastolatkowie oraz dorośli zawodnicy. Pracujemy również z trenerami, rodzicami, fizjoterapeutami, dietetykami, managerami czy osobami zarządzającymi klubami sportowymi. Zależy nam na tym, żeby komunikacja i sposób działania najbliższego otoczenia zawodnika były spójne. Wszyscy mamy wspólny cel – wszechstronny rozwój sportowca.

- Czym kieruje się pani w pracy ze sportowcami?  Jakie kompetencje i cechy przydają się tu najbardziej?

- W pracy ze sportowcami bardzo ważne jest dobre przygotowanie merytoryczne, zdobyte w trakcie studiów oraz pewne umiejętności miękkie, które pozwalają na wykorzystanie tej wiedzy w praktyce. Jedną z takich umiejętności jest uważne słuchanie. Każdy zawodnik to dla mnie niepowtarzalna historia, a aktywne słuchanie umożliwia mi lepsze poznanie, nie tylko samego bohatera, ale również sposobu, w jaki postrzega on rzeczywistość. Zwracam również uwagę na elastyczność. Dbam o to, aby dostosować wiedzę, treści czy metody do wieku i potrzeb sportowców, a także miejsca i czasu. Staram się również dostosować język do osób, z którymi współpracuję. Język zrozumiały dla trenerów czy zawodników różni się od tego, którym posługujemy się w pracy naukowej. Znajomość środowiska sportowego i rozumienie danej dyscypliny sportu na pewno ułatwia pracę i zwiększa jej skuteczność. Zawodnicy bardzo szybko weryfikują i czują jeśli ktoś nie jest wiarygodny w tym co robi.

Grafika dr Anny Ussorowskiej

Niektóre rzeczy łatwiej jest wytłumaczyć w formie graficznej, wzmacniając przekaz - mówi dr. A. Ussorowska.

- Kontuzja, przegrana, nagły zwrot w karierze zawodowej lub jej zakończenie - to pewnie jedynie szczyt góry lodowej trudnych sytuacji, z jakimi spotykacie się na co dzień. Czy w takich chwilach współpracujecie z innymi specjalistami?

- Jako psycholodzy uczestniczymy w superwizjach, czyli spotkaniach z bardzo doświadczonymi osobami, na których rozmawiamy o konkretnych sytuacjach i sposobach ich rozwiązania. Superwizje pozwalają lepiej poradzić sobie z trudnymi emocjami i jeszcze skuteczniej pomagać zawodnikom. Współpracujemy również z innymi specjalistami – psychologami klinicznymi, psychoterapeutami czy psychiatrami, i jeśli jest taka potrzeba, przekierowujemy zawodnika do innego specjalisty. 

- Kariera sportowa nie wydaje się być łatwym kawałkiem chleba. Jakie zagrożenia czyhają na sportowców i jak sobie z nimi radzić? Z pewnością ważne są takie kwestie, jak motywacja, trening mentalny czy zaangażowanie – ale jak to rozumieć?

- Na sportowców czekają przeróżne wyzwania na poszczególnych etapach kariery. Chociażby przechodzenie ze sportu młodzieżowego do seniorskiego, powrót po kontuzji czy rywalizacja o minuty spędzone na boisku. Dlatego im lepiej się do nich przygotują, tym będą mieli większe szanse na spełnienie swoich marzeń i realizację planów. Jednym z elementów przygotowania jest właśnie trening mentalny. Już od najmłodszych lat sportowcy uczą się, jak radzić sobie ze stresem, z popełnianiem błędów, jak zwiększać koncentrację uwagi czy budować odpowiednie nastawienie. W ten sposób zawodnicy coraz więcej wiedzą o sobie, rozwijają umiejętności mentalne i są wyposażani w narzędzia treningu mentalnego, które będą mogli wykorzystać, nie tylko w trakcie swojej sportowej kariery, ale również po jej zakończeniu, w życiu zawodowym czy prywatnym.

Grafika dr Anny Ussorowskiej

- Wiem, że sport to nie jedyna pani pasja. Inną jest rysunek, który bywa pomocny w pracy psychologa. Podobno na zgrupowaniach często można zobaczyć panią z tabletem?

- Zgadza się, na początku były proste rysunki na papierze, jednak z czasem zaczęłam rysować na tablecie graficznym. Nie są to jakieś zaawansowane rysunki, raczej elementy myślenia wizualnego, natomiast umiejętność ta bardzo przydaje mi się w pracy psychologa sportu. Historia każdego zawodnika jest dla mnie ogromnie ciekawa i zależy mi na tym, aby osoby, z którymi pracuje, dostawały spersonalizowane materiały. Rysunek nie tylko umożliwia mi wykorzystywanie różnego rodzaju metafor w pracy, ale również uchwycenie elementów charakterystycznych i ważnych dla danej osoby. Niektóre rzeczy łatwiej jest wytłumaczyć w formie graficznej, wzmacniając przekaz. Na zgrupowaniach staram się wychwytywać niektóre elementy i wypowiedzi trenerów oraz zawodniczek, po to, aby stworzyć z nich grafikę i je utrwalić.

- Niedawno obroniła pani doktorat pt. „Dyspozycyjne i sytuacyjne predyktory wypalenia u koszykarek i koszykarzy w wieku 15-22 lat”. Wykazała pani w swojej pracy, jak w trakcie sezonu rozgrywkowego rośnie stres i wypalenie wśród młodych zawodników i zawodniczek, i jaką rolę pełni w tym wsparcie społeczne, dysfunkcjonalny perfekcjonizm i uważność. Do jakich innych ciekawych wniosków udało się dojść?

- Przede wszystkim interesowało mnie to, jak zmienia się poziom stresu i objawów wypalenia  w trakcie sezonu rozgrywkowego, który trwa około dziewięciu miesięcy. Chciałam również sprawdzić, czy czynniki opisywane w literaturze jako czynniki ochronne lub czynniki ryzyka, pozwalają przewidzieć dynamikę tego stresu i wypalenia.

- Wyniki potwierdziły dość niepokojące zjawisko - stres i wypalenie wśród zawodników, które początkowo były na niskim poziomie, z czasem zaczęły narastać. Nawet po zakończeniu sezonu rozgrywkowego i zmniejszeniu obciążeń treningowych. Co więcej, w połowie sezonu doszło do kumulacji stresu związanego z obciążeniami treningowymi, meczami  oraz funkcjonowaniem w szkole i życiu prywatnym. Jest to taki moment krytyczny, w którym dochodzi do subiektywnego poczucia wyczerpania zasobów u zawodników i możliwości radzenia sobie z kolejnymi wyzwaniami.

- Jednym z czynników ryzyka mogącym powodować zwiększone prawdopodobieństwo rozwoju wypalenia jest perfekcjonizm dysfunkcjonalny. Charakterystyczne dla perfekcjonistycznych zawodników jest np. myślenie dychotomiczne, ocenianie swoich działań w kategoriach zerojedynkowych. Tacy zawodnicy czują lęk przed popełnieniem błędu i praktycznie nigdy nie doświadczają satysfakcji, nawet po dobrze wykonanym zadaniu. Moje badania potwierdziły, że perfekcjonistyczni zawodnicy rozpoczynają sezon już wyjściowo z wysokim poziomem stresu i zmagają się z długotrwałym stresem, co przekłada się na rozwój wypalenia.

- Natomiast czynnikiem ochronnym, zmniejszającym poziom stresu jest wsparcie społeczne. Badania potwierdziły ochronną funkcję wsparcia, jednak co zaskakujące tylko do pewnego momentu. Po przekroczeniu punktu krytycznego, mniej więcej w połowie sezonu, zawodnicy coraz bardziej się stresowali, pomimo tego, że ich najbliższe otoczenie było gotowe do udzielenia pomocy. Wynik ten pokazuje, że w przypadku narastającego wyczerpania, zawodnicy mogą inaczej interpretować rzeczywistość i dokonywać pewnych zniekształceń poznawczych. Dlatego tak ważne jest uszanowanie subiektywnej interpretacji rzeczywistości i nieumniejszanie odczuwanych przez sportowców emocji.

- Badania potwierdziły również, że uważność (ang. mindfulness) chroni zawodników przed stresem i wypaleniem. Im bardziej uważni byli zawodnicy (potrafili koncentrować się na tym, co dzieje się w danym momencie, nie żyli przeszłością i nie martwili się na zapas), tym doświadczali mniejszego stresu i objawów wypalenia na przestrzeni całego sezonu koszykarskiego. 

- Przebadała pani prawie wszystkich młodych koszykarzy i koszykarki w województwie pomorskim. Czy problem wypalenia w sporcie jest wśród nich duży?

- W momencie badania dotarłam do wszystkich klubów koszykarskich i zawodników od 15 do 22 roku życia w województwie pomorski. Badania były dość wymagające, ponieważ zakładały cztery pomiary tej samej grupy w przeciągu jednego sezonu koszykarskiego.

- W przypadku wypalenia w sporcie możemy mówić o procesie wypalania się oraz o pełnoobjawowym zespole wypalenia. Trudno oszacować jego skalę, gdyż większość dostępnych w literaturze danych pochodzi z czasów przed pandemią, która mogła spowodować nasilenie tego zjawiska. Warto zaznaczyć, że już przed lockdown’em wskaźniki te były alarmujące i mogły dotyczyć nawet 15 proc. zawodników. Warto dodać, że powrót do sportu po rozwinięciu pełnoobjawowego syndromu wypalenia może zająć nawet 2 lata. Zespół wypalenia może rozwinąć się również w depresję oraz zwiększyć ryzyko uzależnienia od substancji psychoaktywnych. 

Fot. Paula Duda

Fot. Paula Duda

- Zastanawia mnie, czy nadmierna presja, spoczywająca na młodych sportowcach, przekłada się na wypalenie zawodowe i z jakich stron płynie: zawodnicy doświadczają jej od najbliższego otoczenia – trenerów, fanów, ale czy bywa tak, że sami sobie stawiają zbyt wysoką poprzeczkę?

- Rzeczywiście młodzi zawodnicy również zmagają się z dużą presją oczekiwań czy wyniku. Sportowcy odczuwają zarówno presję zewnętrzną, wywieraną przez trenerów, rodziców czy osoby zarządzające klubami oraz presję wewnętrzną, związaną z myślami zawodnika jak i przekonaniami, dotyczącymi tego co powinien robić.

- Presja jest nieodzowną częścią sportu wyczynowego i trudno byłoby sobie wyobrazić zawodnika czy trenera, który się z nią nie zmaga. Jednak chodzi o pewne proporcje i skalę odczuwania tej presji, która w moim odczuciu jest bardzo duża. Jako psycholodzy staramy się rozwijać wśród sportowców elastyczność psychologiczną, która umożliwia skuteczne działanie i realizowanie ważnych zadań, pomimo stresu, presji czy innych trudności.

- Dodatkowo żyjemy w czasach, w których każde zachowanie czy decyzja zawodnika są szeroko komentowane w mediach społecznościowych. Taka sytuacja kiedyś nie miała miejsca, natomiast obecnie radzenie sobie z krytyką i hejtem w Internecie zaczyna być niezbędną umiejętnością. Im szybciej młody zawodnik nauczy się radzić sobie z takimi sytuacjami, budując swoja odporność psychiczną, tym lepiej.

- Mówi się, że aby odnieść sukces w sporcie trzeba trenować od najmłodszych lat. Jednak wśród gwiazd sportu są przypadki, które zaprzeczają tej tezie. Czy istnieją jakieś cechy osobowości, bez których w sporcie nie osiągnie się sukcesu?

- Wielu naukowców poszukiwało profilu mistrza, który obejmowałby pewne cechy osobowości, niezbędne do osiągniecia sukcesu w sporcie. Analizując wyniki, doszli do wniosku, że trudno stworzyć jeden uniwersalny profil, ponieważ najwybitniejsi zawodnicy różnią się od siebie pod względem temperamentu czy cech osobowości. Przykładem może być tutaj niezwykle utalentowany polski tenisista – Hubert Hurkacz, który niedawno wygrał turniej ATP w Miami, udowadniając, że osoby zarzucające mu brak charyzmy czy przesadną grzeczność, nie miały racji.

- Myślę, że podobnie jest z karierą sportową. Nie ma jednego uniwersalnego wzoru czy algorytmu, który zagwarantuje osiągnięcie mistrzostwa. Młodzi zawodnicy często martwią się, że na tym etapie szkolenia powinni grać już w innym klubie czy wyższej lidze. Taki sposób myślenia odbiera radość z gry. Czerpanie satysfakcji z tego co się robi, jest niezbędne do tego, aby utrzymywać motywację i pozostać w sporcie jak najdłużej. Dobry przykładem może być historia Marcina Gortata, który zrobił karierę w najlepszej lidze świata – NBA, a zaczął trenować koszykówkę dopiero w wieku 18 lat. Gortat często powtarza, że to właśnie ciężka praca, systematyczność i rzetelność umożliwiły mu spełnienie swoich marzeń. Dlatego warto iść swoją drogą i tworzyć swoją własną historię, czerpiąc radość z każdego etapu. 

 Z dr. Anną Ussorowską rozmawiała Elżbieta Michalak-Witkowska

Zespół Prasowy UG