Międzynarodowy Dzień Pisarzy i Pisarek. Trzy pytania do ludzi pióra na UG

Zdjęcie piszącej ręki z kawą w tle. Photo by Unseen Studio on Unsplash

Dziś Międzynarodowy Dzień Pisarzy i Pisarek. To święto zostało ustanowione w 1984 r. przez PEN Club, międzynarodowe stowarzyszenie pisarzy działające od 1921 roku. Ideą święta, obchodzonego 3 marca, jest między innymi obrona wolności słowa, promowanie literatury, a także docenianie pisarzy i ich twórczości. Z tej okazji postanowiliśmy oddać głos pracownikom naszej uczelni, którzy – poza pracą naukową czy dydaktyczną – tworzą dzieła literackie.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że osoby, które znamy na gruncie zawodowym, tworzą również powieści czy wiersze. Piszą, mimo że łączenie roli twórcy i człowieka nauki bywa sporym wyzwaniem. Kilkoro twórczyń i twórców, na co dzień pracujących na Uniwersytecie Gdańskim, zgodziło się podzielić z nami refleksją o pisaniu. Na nasza prośbę odpowiedzieli: prof. dr hab. Piotr Bojarski, prof. dr hab. Stefan Chwin, prof. dr hab. Ryszard Horodecki, dr hab. Olga Kubińska, prof. UG, dr hab. Artur Nowaczewski oraz dr Tomasz Snarski.

Naszym pisarkom i pisarzom zadaliśmy trzy pytania: o to, czym pisanie jest dla nich samych, jak postrzegają rolę ludzi literatury we współczesnym świecie – oraz czego życzą sobie oraz innym pisarkom i pisarzom w dniu ich święta.

Czym dla ludzi literatury jest pisanie - oraz na ile i dlaczego jest dla nich ważne?

Dr hab. Olga Kubińska, prof. UG: - Pisanie jest równoznaczne z myśleniem. I językiem jako instrumentarium sztuki, którą uprawiamy. Daje wolność.

Dr hab. Artur Nowaczewski: - Pisanie jest czymś, co określa moje bycie w świecie, bo określa zarazem sposób tego bycia i komunikacji ze wszystkimi ludźmi, którzy nie zaliczają się do bliskiego grona rodziny i przyjaciół.  To proces, a nie tylko jego efekty. To czas, który zaangażowany jest to, żeby zostawić w nim lepszą cząstkę siebie albo taką, która domaga się wyrazu. Nośnik dla wszystkich ważnych albo po prostu bliskich sercu tematów, o których chciałbym mówić. Stan skupienia i najwyższej koncentracji, a zarazem skompresowane w słowie doświadczenie.

Prof. Piotr Bojarski: - Pisanie wierszy to dla mnie forma schronienia przed światem, jakiejś formy autoterapii, ale też sposób rekonstruowania własnej tożsamości przez próby przetworzenia doświadczeń z przeszłości. Ważne jest dla mnie by metaforyka tych zapisów była w miarę oszczędna a konstrukcja wiersza na ile potrafię precyzyjna.

Prof. Ryszard Horodecki: - Mam wewnętrzną potrzebę podzielenia się wrażeniami z obrotów ludzkich losów, które współdzielę i za które czuję się współodpowiedzialny.

Dr Tomasz Snarski: - Pisanie jest nieodłączną częścią mojej tożsamości, mojego życia, po prostu mojej codzienności. Jako badacz, ale także poeta i publicysta, posługuję się słowem, bez niego nie byłoby ani dobrej książki naukowej, ani tym bardziej poetyckiej. Słowo to forma wyrazu, ale nade wszystko to sens. Pisanie jest zatem werblem (by nawiązać do tytułu jednego z moich tomów poetyckich „Werblista”), który umożliwia zabranie głosu, postawienie pytania, niekiedy sprzeciw, a w konsekwencji wzrastanie w człowieczeństwie i dialog z innymi. W tym sensie pisanie to konieczność egzystencjalna, a nie wyłącznie zawód, pasja czy powołanie.

Prof. Stefan Chwin: - Piszę dlatego, by uporządkować myśli i zbudować sobie w miarę racjonalny światopogląd, w czym pisanie bardzo pomaga, bo wizualizuje myśl, której możemy się krytycznie przyjrzeć. Pomaga mi w tym pisanie dziennika, bo wtedy reaguję na aktualne zdarzenia, dając ich opis i interpretację. Tak porządkuję wiedzę o sobie samym i świecie.

Pisanie prozy fikcjonalnej ma cele bardziej złożone. Ponieważ myślę obrazami, buduję w powieściach obrazy ułożone ze słów, tworząc rzeczywistość równoległą do tej, w której żyję empirycznie. Jest to swoiste rozszerzanie skali życia, niemożliwe poza sztuką. Traktuję utwory fikcjonalne jako miejsce rozmyślań nad pytaniami, który mnie dotykają w związku z - powiem patetycznie - tajemnicami życia. Nie traktuję pisania jako działalności „wychowawczej”. Nie chcę nikogo do niczego przekonywać. Staram się pisać tylko wtedy, gdy odczuwam rodzaj przymusu wewnętrznego, który popycha mnie do tworzenia, dlatego nie jestem zachwycony pisaniem na zamówienie.

Jak ludzie pióra z UG postrzegają rolę pisarza (lub poety) we współczesnym świecie?

Prof. Stefan Chwin: - Nie należy zastanawiać się nad rolą pisarza we współczesnym świecie, tylko pisać, kiedy do tego popycha nas autentyczny impuls twórczy. Prawdziwa twórczość kompletnie nie interesuje się przydatnością tego, co napisane, do realizacji jakichś celów. Impuls wyobraźni jest zbyt cenny, by go mierzyć kryteriami utylitaryzmu. Ten impuls jest formą naszej wolności, której jest coraz mniej we współczesnym świecie, który wszystko chce mierzyć „przydatnością” do tego czy tamtego.  Zasada „Jeśli coś nie jest przydatne, nie ma wartości”, nie powinna być przez nas brana pod uwagę. Dlatego pisarz nie powinien sobie zawracać głowy żadną „misją”. Jego jedyną misją jest wierność swobodnej pracy wyobraźni, której cele są tajemnicze i trudne do racjonalnej weryfikacji.

Dr hab. Artur Nowaczewski: - We współczesnym świecie kultury audiowizualnej i u schyłku epoki pisma, pisarz jest kimś kto przechowuje w sobie zdolność do opowieści. Ich tworzenia, wybrzmiewania i słuchania. Literatura powinna być przestrzenią dla wymiany opowieści, pamiętania o nich; taką chmurą, z której można odczytać dorobek dawnych pokoleń. Jednocześnie to pisarz ma predyspozycje, by wypowiadać to, co inni by chcieli powiedzieć, ale nie wiedzą jak.

Prof. Piotr Bojarski: - Szczególnie bliscy są mi poeci, którzy archiwizują intymność i relacje osobiste na tle upływającego czasu w sposób zwarty, czasem chłodny jak i takich, którzy pełnią rolę ironizujących obserwatorów wytykających mniej czy bardziej subtelnie chaos naszego świata.

Prof. Ryszard Horodecki: - Odwołując się za Jerzym Limonem do geniuszu Szekspira myślę, że pisarz powinien być wierny wartościom zakodowanym w prawie naturalnym. Bowiem „…człowieka czyni nie tytuł, majątek czy wykształcenie, lecz wartości, ale nie są one ustanowione arbitralnie przez system władzy (kościelnej czy świeckiej), gdyż stanowią prawo natury tego świata i to bez względu na to, czy został on stworzony przez Wszechmogącego, czy też istnieje «sam z siebie».” (J. Limon, Z kurtyną i bez, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2023, s. 36).

Dr Tomasz Snarski: - Trudno dzisiaj mówić o jednej utrwalonej roli poety, pisarza czy literata. Świat współczesny jest niesamowicie zróżnicowany, a jednocześnie nasze role społeczne niejednokrotnie nie ograniczają się li tylko do jednej. Kim zatem jest dziś pisarz? Jaka rola przypada poecie? Jeżeli przez swoją twórczość może on podjąć próbę ocalenia chociażby swojego człowieczeństwa, to to już jest istotna zmiana dla całej ludzkości (w końcu, by przywołać mojego ukochanego Miłosza, „lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”). Jednocześnie nie trzeba być „wieszczem narodu”, „głosem sumień”, lecz ważne, by pokornie szukać zrozumienia siebie i innego człowieka. (…) Moim zdaniem dobry utwór musi przede wszystkim przemieniać samego autora, dopiero wówczas może stać się narzędziem dialogu z czytelnikiem, a w konsekwencji transformacji ku lepszemu także relacji społecznych.

Sądzę, że szczególnie dzisiaj, w świecie dotkniętym wojną, chaosem i przemocą, poeta jest jakby biblijnym Dawidem, który walczy z silnymi jako Goliat: wrogością, pośpiechem, bylejakością, komercją, czy wszechogarniającą kulturą uproszczeń. Ludzie pióra (a szerzej - kultury) mogą tymczasem przypominać, że dostępna jest (a nawet niezbędna) inna ścieżka - refleksji, zatrzymania się, „współbycia” razem, zadawania pytań. (…) Bo prawdziwa literatura to przestrzeń, która jest świątynią uważności i wrażliwości, ocalania człowieczeństwa.  

Czego osoby tworzące literaturę życzyłby sobie oraz innym pisarkom i pisarzom w dniu ich święta?

Dr hab. Olga Kubińska, prof. UG: - Czego życzyłabym pisarzom w Dniu Pisarza? Więcej rezydencji - Domów Pisarzy, w których można się skupić i chociaż przez miesiąc myśleć wyłącznie o pisaniu. Bardzo mi tego brakuje w Polsce czy na Pomorzu.

Prof. Piotr Bojarski: - Życzę twórczego niepokoju, braku samozadowolenia i zawsze garstki chętnych do pięknej rozmowy.

Prof. Ryszard Horodecki: - Życzę pisarkom i pisarzom, aby:

  • Nie zaniedbywać norwidowskiego ćwiczenia: „Odpowiednie dać rzeczy słowo”
  • Ostrożnie obchodzić się z narzędziem AI, które wobec jednostkowych losów jest bezradne.
  • Od czasu do czasu zażywać „kąpieli” w pięknej polszczyźnie sięgając do arcydzieł literatury.

Dr Tomasz Snarski: - Przede wszystkim życzę twórczości, która nie zadowoli się tylko sukcesem czy miarą sprzedanego nakładu książki, lecz takiej, która będzie rezonować intelektualnie. Dzięki obcowaniu z którą czytelnik przeżyje chociaż drobną przemianę, wzruszenie, refleksję. Ponadto życzę każdej Autorce i Autorowi, by znaleźli wspólnotę twórczą. Sam należę do Gdańskiego Klubu Poetów, który jest miejscem prawdziwych więzi i wzajemnego ubogacania się różnymi wrażliwościami. Warto mieć takie miejsce w świecie.

Dr hab. Artur Nowaczewski: - Życzyłbym im prawdziwości, niepodrabialności. Poczucia, że są czytani. Bycie „przeczytanym”, ale nie w sposób powierzchowny, tylko dogłębny, rozumiejący jest jedną z najważniejszych rzeczy, która może się osobom piszącym przytrafić.

Prof. Stefan Chwin: - Życzę, żeby potrafili się obronić przed naciskiem świata, który zmusza nas, byśmy myśleli, czuli, pisali, malowali tak, jak on chce, grożąc nam w najlepszym razie odrzuceniem i przemilczeniem. Pisanie jest rodzajem loterii. Nigdy nie wiemy, czy pisząc, trafiamy w dziesiątkę, czy skazujemy się na zapomnienie. Bywały sukcesy literackie zadziwiające, kiedy dzieło uznane za nieważne i odrzucone, po jakimś czasie znajdowało się w centrum uwagi i przyciągało czytelników.

 

Wszystkim ludziom pióra życzymy niezbędnej przestrzeni na pisanie, radości i satysfakcji z pracy twórczej, a także tego, by ich dzieła były zauważane, czytane i doceniane. Nie tylko w dniu ich święta.

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz/CKiP