W minioną sobotę dziedziniec przed Domem Zdrojowym w gdańskim Brzeźnie zamienił się w prawdziwą wioskę edukacyjną! Wszystko dzięki autorom i partnerom projektu LIFE for Dunes PL, którzy w ramach działań projektowych zorganizowali pierwszy Dzień Wydmy. Mieszkańcy Gdańska i turyści mogli dowiedzieć się, jakie rodzaje wydm występują w Polsce, jakie rośliny na nich rosną, jakie zwierzęta możemy tam spotkać, a także co zagraża siedliskom wydmowym i jak możemy chronić te niezwykle cenne ekosystemy. Mimo upalnej pogody stoiska edukacyjne, panele dyskusyjne, zabawy, konkursy z nagrodami i gra terenowa cieszyły się dużym zainteresowaniem, również wśród najmłodszych uczestników.
- Spośród wszystkich wydarzeń edukacyjnych realizowanych w ramach projektu LIFE for Dunes PL to właśnie Międzynarodowy Dzień Wydmy jest nam szczególnie bliski - mówi kierowniczka projektu dr Magdalena Lazarus. - Organizując stoiska edukacyjno-informacyjne oraz liczne atrakcje poświęcone przyrodzie wybrzeża, włączamy się w obchody Międzynarodowego Dnia Wydmy - inicjatywy zapoczątkowanej w 2021 roku przez zespoły realizujące projekty LIFE na rzecz ochrony siedlisk wydmowych w Europie. Międzynarodowy Dzień Wydmy jest dla nas również okazją do pokazania, jak szerokie grono specjalistów - biologów, geomorfologów, hydrotechników, specjalistów GIS, edukatorów przyrodniczych i wielu innych ekspertów - prowadzi badania oraz realizuje działania na rzecz ochrony i odbudowy wydm nadmorskich. Chcemy pokazać, że skuteczna ochrona tych wyjątkowych ekosystemów wymaga współpracy przedstawicieli wielu dziedzin nauki i praktyki. Wierzymy również, że każdy z nas może przyczynić się do ochrony wydm, podejmując świadome decyzje podczas wypoczynku nad morzem.
Na stoiskach Uniwersytetu Gdańskiego, Słowińskiego Parku Narodowego i Pomorskiego Zespołu Parków Krajobrazowych można było przy pomocy modeli i kart z obrazkami, a także autentycznych okazów, poznać ciekawe gatunki roślin i zwierząt bytujących na wydmach, ze szczególnym uwzględnieniem gatunków rzadkich i chronionych. Zaprezentowane zostały także gatunki inwazyjne - wierzba ostrolistna i róża pomarszczona - które, choć cieszą oko, stanowią zagrożenie dla siedlisk wydmowych, ponieważ wypierają gatunki naturalnie tam występujące.
Centrum Hevelianum przygotowało mini-eksperyment, w którym można było zbadać pH wody za pomocą papierka lakmusowego, a także sprawdzić - przy użyciu konduktometru - różnice w przewodnictwie elektrycznym wody destylowanej, kranowej i morskiej. Błękitny patrol WWF opowiadał o morświnach i fokach, które można spotkać w Bałtyku (oraz o tym, jak się zachować, gdy dojdzie do spotkania); pokazał również model kosza lęgowego, ustawianego na plażach wokół gniazd sieweczek - zadaniem koszy jest ochrona jaj przed przypadkowym zdeptaniem (sieweczka obrożna objęta jest w Polsce całkowitą ochroną gatunkową i ma status gatunku zagrożonego wyginięciem). Instytut Budownictwa Wodnego Polskiej Akademii Nauk przygotował natomiast mini-symulację osuwiska oraz model pozwalający zaobserwować, co dzieje się w wodzie w pobliżu falochronu i innych obiektów umocnieniowych.
Uniwersytet Szczeciński przybliżył zgromadzonej publiczności, w jaki sposób można prowadzić badania morza z wykorzystaniem dronów powietrznych i wodnych. Drony powietrzne używane przez naukowców wykorzystują cztery długości fali, z których następnie składany jest jeden obraz, co pozwala z dużą dokładnością - nawet do pojedynczego liścia - wykryć wegetację na danym obszarze. Dzięki temu można np. wcześnie wykrywać zakwity sinic w przybrzeżnych wodach. Największą popularnością cieszył się jednak dron pływający - nie tylko jest on w stanie prowadzić różne pomiary fizyczne, w tym dostarczać szczegółowych obrazów geomorfologii (ukształtowania) dna morskiego, ale wygląda jak miniaturowa motorówka w dość jaskrawych kolorach, co przyciągało uwagę odwiedzających stoisko dzieci.
- Drony pływające muszą mieć jasne kolory, a także lampki, aby były widoczne dla innych jednostek pływających - wyjaśniali piloci dronów z Uniwersytetu Szczecińskiego podczas panelu poświęconego badaniom naukowym. - Dron jest stosunkowo niewielki, ma raptem metr długości, więc musimy sprawić, by był łatwo zauważalny, żeby jakaś inna jednostka przypadkiem go nie zniszczyła.
Naukowcy wyjaśnili również, że drony latające, których używają, są zupełnie bezpieczne dla osób, w pobliżu których wykonują przeloty - są pilotowane przez licencjonowanych specjalistów, których obowiązują takie same przepisy, jak pilotów samolotów. Nie emitują żadnego szkodliwego promieniowania, nie ma także obaw związanych z prywatnością: naukowcy nie wykonują klasycznych fotografii, na których ktoś przypadkiem mógłby się znaleźć. Jednocześnie piloci zaapelowali, by nie przeszkadzać im w pracy, a z pytaniami poczekać do momentu wylądowania urządzenia:
- Pilot drona musi być maksymalnie skupiony - tłumaczyli. - Nie może ani na chwilę stracić urządzenia z oczu, musi być gotowy zareagować, gdyby doszło do jakiejś awarii albo nieprzewidzianego zdarzenia w powietrzu. Rozumiemy ciekawość i chętnie odpowiadamy na pytania, ale bardzo prosimy, by poczekać z nimi, aż skończymy zadanie.
Podczas Dnia Wydmy oprócz panelu poświęconego badaniom naukowym odbył się również panel poświęcony samym siedliskom wydmowym i „życiu wydmy”, w którym udział wzięli pracownicy Słowińskiego Parku Narodowego i Parku Krajobrazowego Mierzei Wiślanej. Oba panele poprowadziła kierowniczka projektu LIFE for Dunes PL dr Magdalena Lazarus.
Już dziś zapraszamy na przyszłoroczny Dzień Wydmy, a tymczasem zachęcamy do śledzenia projektu na Facebooku, Instagramie i w serwisie YouTube.
Więcej o projekcie LIFE for Dunes PL: LIFE for Dunes PL - seminarium naukowe | Aktualności - Uniwersytet Gdański oraz Life for dunes - o projekcie - Life for Dunes.