Muzyka zamiast nałogu? Rozmowa o roli muzykoterapii w procesie leczenia uzależnień

Marcin Szulc, Łucja Bieleninik, Daria Makurat

Czy muzykoterapia może wspierać terapię uzależnień? Odpowiedzi na to pytanie, zwłaszcza w kontekście długofalowych efektów takiego wsparcia, poszukuje międzynarodowy zespół badaczek i badaczy zaangażowany w projekt FALCO (Fighting addictions, improving lives: Comprehensive drug rehabilitation with music). W Polsce projekt jest realizowany przez Uniwersytet Gdański oraz Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień w Gdańsku. Pod koniec maja - w ramach działań projektowych - na Wydziale Nauk Społecznych odbyło się wydarzenie popularno-naukowe pt. „Od dźwięku do zdrowia - muzyka zamiast nałogu”, skierowana do młodzieży szkolnej oraz do osób w kryzysie uzależnienia.

O terapeutycznym potencjale muzykoterapii w kontekście leczenia uzależnień rozmawialiśmy z dr hab. Łucją Bieleninik, prof. UG (kierowniczką projektu FALCO w Polsce), dr. Marcinem Szulcem, prof. UG (specjalistą z zakresu psychologii dorastania i profilaktyki zagrożeń społecznych) oraz mgr Darią Makurat (asystentką badawczą, doktorantką Szkoły Doktorskiej przy Wydziale Nauk Społecznych UG).

 

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: - Z jakimi uzależnieniami obecnie najczęściej mierzy się młodzież? Coś się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat?

Prof. Marcin Szulc: - Zmieniło się, oczywiście. Przede wszystkim należy wyróżnić uzależnienia substancjalne i pozasubstancjalne. Dzisiaj dominują te pozasubstancjalne, przy czym nadal nie mamy tu dobrej diagnostyki, bo uzależnienie od smartfona czy gier komputerowych nie zostało oficjalnie zarejestrowane w najnowszych klasyfikacjach diagnostycznych.

Ja bym raczej mówił o dysfunkcyjnym używaniu tych aktywności. Z całą pewnością numerem jeden wśród pozasubstancjalnych form nadużywania są media społecznościowe i rozmaite aplikacje - choćby TikTok, który jest tak skonstruowany, żeby bardzo gwałtownie uzależniał. Ta aplikacja wprowadza nas w ciągłe pragnienie kompulsywnego przeglądania filmików. Dlaczego jest to uzależniające? Dlatego, że nagrody są nieregularne. Po ciekawym filmie następuje nudny, a po nudnym następuje jakiś śmieszny, a po śmiesznym znowu następuje mniej aktywizujący. To są doskonałe sytuacje do warunkowania. Do tego Tik Tok jest performatywny i zachęca do naśladowania niekoniecznie mądrych aktywności. Zresztą dorosłe osoby też mają kłopot z nadużywaniem i na oglądanie rolek tracą pół dnia. A niektórzy próbują realizować przepisy kulinarne, co bywa, że kończy się kuchenną katastrofą, stratą czasu i zdziwieniem: „Jak to, na filmiku było szybciej”.

- A jakie są najpowszechniejsze formy uzależnień substancjalnych?

MS: - Wśród substancjalnych form uzależnień czy nadużywania na pierwszym miejscu są dziś e-papierosy i wapowanie. Polscy uczniowie są na pierwszym miejscu w rankingu europejskiej młodzieży używającej e-papierosów. Mam wrażenie, że w tym obszarze praktycznie poddaliśmy się koncernom tytoniowym. Mamy profilaktykę uzależnień od narkotyków, mamy profilaktykę uzależnień od alkoholu - i właściwie nic, jeśli chodzi o wapowanie się i używanie e-papierosów.

- Czy zatem e-papieros jest bezpieczniejszy czy bardziej niebezpieczny niż klasyczny papieros?

MS: - Odpowiem jak typowy psycholog: to zależy. Jeśli porównamy jednorazowy kontakt z klasycznym papierosem i jednorazowy kontakt z e-papierosem, rzeczywiście e-papieros wydaje się wypadać korzystniej, bo nie zawiera aż tylu związków toksycznych. Natomiast chodzi o skalę zjawiska, które jest plagą w Polsce. Po wypaleniu klasycznego papierosa (przy czym chciałbym podkreślić, że to nie jest moja afirmacja klasycznego papierosa) wyrzuca się go do popielniczki. W przypadku e-papierosa nie ma granicy jego używania. Młodzież wapuje się na lekcji, na przerwach, w miejscach niedozwolonych, bo nikt nie jest w stanie tego kontrolować.

Warto też zauważyć, że różne substancje dominują w różnych grupach wiekowych. W młodszym wieku, czyli 12, 13, 14 lat, przeważają e-papierosy, ale potem wchodzi alkohol, który jest bardzo aktywnie używany między ok. 16 a 40 rokiem życia. W Polsce mamy 800 000 osób zarejestrowanych jako uzależnione od tej substancji. Nieoficjalnie mówi się, że faktyczna liczba uzależnionych jest cztery razy większa.

Oczywiście plagą jest też marihuana, która jest chyba jednym z bardziej sfetyszyzowanych narkotyków na świecie. Wraz z dr. Robertem Rejniakiem analizowaliśmy kiedyś filmy, w których pojawia się ta substancja. Zauważyliśmy pewną prawidłowość: filmy, w których pojawia się marihuana, to najczęściej komedie. A w popkulturze? „Przyszła do mnie, nie wiem skąd, zawróciła w głowie tak dokładnie”. Andzia? Nie, nie. W wersji oryginalnej była „gandzia”. To jest narkotyk, który jest „sprzedawany” w mediach i popkulturze jako „chilloutujący”, wyluzowujący. Należy jednak pamiętać, że ludzie, którzy produkują narkotyki, to nie są fajni goście, którzy o 7:00 w poniedziałek idą do pracy i myślą, jak komuś umilić weekend. To są ludzie, którzy chcą zarobić - i nie podlegają żadnym regulacjom. W efekcie po spożyciu marihuany zamiast oczekiwanego „chilloutu” ktoś może na przykład odczuwać silną stymulację albo oszołomienie. Wielkim zagrożeniem są tak zwane skoncentrowane kieszenie. Nigdy nie wiemy, jaki jest rozkład substancji psychoaktywnej w materiale roślinnym.

Natomiast najbardziej niebezpiecznymi narkotykami na świecie są te z grupy opioidów. Mogą one doprowadzić do zaburzeń krążeniowo-oddechowych, a w konsekwencji do śmierci. W Europie z powodu przedawkowania opioidów ginie około 5500 osób rocznie, co stanowi 74% wszystkich śmierci z powodu przedawkowania różnych substancji.

- Co możemy zrobić, na przykład jako rodzice, by minimalizować ryzyko powstawania uzależnień wśród młodych osób?

MS: - Kluczowym czynnikiem chroniącym nasze dzieci przed różnymi zagrożeniami jest zbudowanie z nimi bliskich, intensywnych relacji opartych na zaufaniu i szacunku. Im bliżej dzieci, tym dalej od kłopotów. Wybitny duński terapeuta rodzin Jasper Jull uważał, że w relacji dwojga dorosłych odpowiadają za nią w takim samym stopniu oboje, bo mają dojrzałe mózgi. W relacji dorosłego z dzieckiem za jej jakość odpowiada wyłącznie dorosły. Nasz wpływ jako rodziców kurczy się po 12. roku życia, ponieważ w tym okresie dla naszych dzieci kluczowe staje się budowanie intensywnych relacji rówieśniczych, co jest też zgodne z normą rozwojową.

Warto pamiętać, że uzależnienia są jedną z najbardziej demokratycznych chorób na świecie, bo mogą dotknąć dosłownie każdego. Możemy też postrzegać je z dwóch perspektyw: medycznej i pozamedycznej. W podejściu nozologicznym, medycznym uzależnienie jest chorobą. Natomiast my, jako psycholodzy, mamy też inne spojrzenie. Trudno chyba spotkać osoby, które, sięgając po kieliszek, powiedziałyby: „Moim celem jest uzależnienie”. Dlatego częściej przyjmujemy stanowisko pozamedyczne, mówiące o tym, że uzależnienie nie jest chorobą, tylko objawem choroby. Choroby duszy.

Dr hab. Łucja Bieleninik, prof UG: - Dlatego tak ważna jest psychoterapia w rehabilitacji.

Kadr z konferencji „Od dźwięku do zdrowia - muzyka zamiast nałogu?”. W grupie osób m. in. prof. Marcin Szulc, prof. Łucja Bieleninik oraz Dyrektor Instytutu Psychologii, prof. Małgorzata Lipowska

- Skąd pomysł na organizację konferencji „Od dźwięku do zdrowia - muzyka zamiast nałogu”?

ŁB: - Pomysł na konferencję „Od dźwięku do zdrowia - muzyka zamiast nałogu” zrodził się z potrzeby połączenia aktualnej wiedzy naukowej dotyczącej uzależnień z nowoczesnymi i bardziej angażującymi formami profilaktyki. Inspiracją był również realizowany przez Uniwersytet Gdański międzynarodowy projekt FALCO, którego celem jest badanie, w jaki sposób muzyka może wspierać proces zdrowienia osób z zaburzeniami związanymi z używaniem substancji psychoaktywnych. Wydarzenie miało charakter edukacyjny i profilaktyczny. Chcieliśmy pokazać młodzieży, nauczycielom, specjalistom i osobom w kryzysie uzależnień, że rozmowa o uzależnieniach nie musi ograniczać się wyłącznie do ostrzeżeń i statystyk.

- Muzykoterapia nie jest czymś, o czym się myśli jako o pierwszym sposobie terapii uzależnień. Czy były już badania sprawdzające jej skuteczność w tym obszarze?

ŁB: - Muzykoterapia przede wszystkim może wspierać terapię jako element kompleksowego programu leczenia. Nie jest to samodzielna metoda „leczenia uzależnień”, ale wartościowe uzupełnienie różnych form psychoterapeutycznych, wsparcia psychiatrycznego czy działań rehabilitacyjnych. Metaanalizy, systematyczne przeglądy randomizowanych badań klinicznych oraz prace z zakresu neuronauki wskazują, że muzykoterapia może być efektywną strategią wspierającą proces leczenia uzależnienia.

- W jaki sposób?

ŁB: - Muzykoterapia minimalizuje głód substancji, zwiększa motywację do zmiany, ale też przyczynia się do lepszych wyników krótkoterminowych w aspekcie - na przykład - zdrowia psychicznego, ryzyka depresji, minimalizacji lęku czy minimalizacji stresu. Różne formy MT mogą przynosić odmienne rezultaty. Skuteczność zależy od wielu czynników, na przykład: rodzaju uzależnienia od substancji, wieku pacjentów, etapu terapii, indywidualnych preferencji czy doświadczeń związanych z muzyką czy sposobu prowadzenia oddziaływań terapeutycznych. Projekt FALCO ma właśnie pomóc lepiej zrozumieć, jakie formy wykorzystania muzykoterapii będą - z jednej strony - najbardziej efektywne, a z drugiej strony - w jakich grupach pacjentów mogą przynosić największe korzyści.

- Czy możecie powiedzieć więcej o sposobach wykorzystywania muzykoterapii w kontekście leczenia uzależnień?

Daria Makurat: - Muzykoterapia może być wykorzystywana zarówno w formie aktywnej, jak i w formie receptywnej - i efekty takich właśnie oddziaływań badamy w projekcie FALCO.

Muzykoterapia aktywna obejmuje na przykład tworzenie piosenek, improwizację wokalną, improwizację instrumentalną, ale też np. wspólne muzykowanie z grupą terapeutyczną. To są takie działania, które pomagają wyrażać emocje, rozwijać kreatywność uczestników, ale też wzmacniać poczucie kontroli czy ćwiczyć kompetencje społeczne w grupie.

Ciekawą techniką jest między innymi songwriting, gdzie uczestnicy wspólnie z muzykoterapeutką lub muzykoterapeutą tworzą utwory, które dotyczą ich codziennego życia, doświadczeń, motywacji do zmiany czy też na przykład poczucia trzeźwości.

Z kolei muzykoterapia receptywna jest bardziej skoncentrowana na słuchaniu muzyki i późniejszej refleksji nad nią. Ten rodzaj muzykoterapii może obejmować analizę tekstów piosenek, ale też analizę dźwięków, linii melodycznej w utworach, znaczenia muzyki w życiu. Uczestnicy wraz z muzykoterapeutą lub muzykoterapeutką analizują emocje, które wysłuchana muzyka w nich wywołała, obserwują swoje ciało, sprawdzają, jak ono reaguje przy konkretnej muzyce, np. czy pojawiło się jakieś napięcie. Tworzą też własne playlisty, które mogą im pomóc w trudniejszych momentach w życiu.

- Chodzi o radzenie sobie z muzyką przez osoby uzależnione?

DM: - Tak. Muzyka może być też sygnałem, wyzwalaczem w kwestii używania substancji. Dlatego uczestnicy podczas zajęć uczą się dostrzegać, jak muzyka na nich wpływa, jakie emocje wywołuje.

- Nawiązując do tematu konferencji - czy muzyka rzeczywiście ma moc, żeby zastąpić nałóg?

ŁB: - Muzyka sama w sobie na pewno nie zastąpi terapii ani leczenia uzależnienia, ale może stać się bardzo ważnym narzędziem wspierającym proces zdrowienia. Muzyka jest obecna we wszystkich kulturach świata i należy do najbardziej naturalnych oraz powszechnych źródeł przyjemności. Muzyka (podobnie jak substancje psychoaktywne) oddziałuje m.in. na dopaminergiczny układ nagrody w mózgu - tyle że bez negatywnych konsekwencji. Muzyka może redukować napięcie i stres, obniżać lęk, poprawiać nastrój, budować poczucie wspólnoty, dawać pozytywne doświadczenia emocjonalne - bez konieczności sięgania po substancje psychoaktywne. Szczególnie ważne jest to w pracy z młodzieżą. Muzyka jest naturalnym elementem ich codzienności, wyrażania siebie, jest sposobem wyrażania siebie. Dzięki temu może być skutecznym profilaktycznym narzędziem wspierającym budowanie zdrowych form aktywności i relacji społecznych, które w przypadku adolescentów są niezwykle istotne.

MS: - Pani Profesor powiedziała bardzo ważną rzecz: że muzyka może być elementem wspierającym czy odciągającym młodych ludzi od różnych niekonstruktywnych form zachowania. Natomiast ten element musi być zawsze rozpatrywany w szerszym kontekście. Znam wiele osób, które w pasji muzycznej częściowo się zatraciły, a środowisko, w którym żyły, popchnęło je także w narkotyki. Jest wiele przykładów muzyków, którzy stracili życie z powodu używania substancji psychoaktywnych, chociażby Elvis Presley, Amy Winehouse, Bon Scott, Layne Staley, Jimi Hendrix czy Ryszard Riedel.

Muzyka (czy muzykowanie) jest więc z całą pewnością takim elementem, który może odciągać od złego, ale bez tych dodatkowych czynników środowiskowych wcale takim czynnikiem chroniącym być nie musi.

- Rozumiem, że to narzędzie, którego możemy użyć w różny sposób?

DM: - Przede wszystkim muzyka (uprawianie muzyki, słuchanie muzyki) przynosi efekty relaksacyjne, wyciszające albo stymulujące - w zależności od potrzeby, jaką mamy w danej chwili. Takie zastosowania muzykoterapii są potwierdzone licznymi badaniami jako forma wspierania procesu zdrowienia osób uzależnionych.

- Jakie mieliście nadzieje w związku z konferencją? W programie były zarówno wykłady specjalistów, jak i ćwiczenia praktyczne, a wśród uczestników była nie tylko „zwykła” młodzież szkolna, ale także osoby w trakcie terapii.

MS: - Wykłady profilaktyczne może nie są idealną formą profilaktyki, bo profilaktyka to przede wszystkim ta oparta na dowodach (evidence-based prevention). To długie godziny warsztatów, pracy z młodymi ludźmi na temat wytworzenia przyszłości, tego, co może być dla niej zagrożeniem i co może być rozwojowe. Mimo wszystko dobry wykład, jeśli jest właściwie przeprowadzony, z dobrą dawką energii, z poczuciem humoru, może być czynnikiem profialktycznie korzystnym. Uniwersytet Gdański jest uczelnią społecznie odpowiedzialną, a nasze działanie się w tę odpowiedzialność wpisuje: zapraszamy młodych ludzi, żeby usłyszeli rzetelne popularno-naukowe wykłady akademickie na temat szkodliwości używania substancji.

ŁB: - Przede wszystkim uczestnicy otrzymali mnóstwo rzetelnej, najbardziej aktualnej wiedzy przekazanej w przystępny i angażujący sposób. Wykłady ekspertów z Uniwersytetu Gdańskiego (dr. Wojciecha Glaca i dr. Marcina Szulca, prof. UG) pozwoliły lepiej zrozumieć zarówno konsekwencje zdrowotne uzależnień, jak i mechanizmy działania muzyki na mózg człowieka.  Dużą wartością wydarzenia były też warsztaty: muzykoterapeutyczne, ale też psychologiczne, wzmacniające kompetencje społeczne, dotyczące regulacji emocji czy relaksacji. Kierowaliśmy je zarówno do uczniów, jak i do osób w kryzysie uzależnień. Zależało nam na tym, aby młodzi ludzie nie tylko zdobyli wiedzę, ale także mogli doświadczyć, w jaki sposób muzyka może wspierać emocje, relacje i dobrostan psychiczny.

Mam poczucie, że to wydarzenie pomogło nieco przełamać pewne stereotypy dotyczące terapii uzależnień i pokazać, że skuteczna profilaktyka wymaga dzisiaj nowoczesnych, interaktywnych, interdyscyplinarnych i spersonalizowanych działań. Powinna być kierowana do osób, które rzeczywiście potrzebują wiedzy i praktyki w tym zakresie.

- Jakie są najważniejsze różnice między oddziaływaniem profilaktycznym a pracą z osobą, która już jest w kryzysie uzależnienia? Chodzi mi przede wszystkim o zastosowanie muzykoterapii.

DM: - Myślę, że kluczowy jest cel, jaki jest stawiany na początku pracy. W przypadku profilaktyki muzykoterapia ma przede wszystkim charakter zapobiegawczy, rozwojowy. Jej celem jest na przykład wspieranie radzenia sobie ze stresem w codziennym życiu, z napięciami, które się pojawiają, wzmacnianie poczucia własnej wartości czy też rozwijanie zasobów osobistych i relacji społecznych. Działania profilaktyczne często wiążą się z możliwością wspólnej ekspresji czy integracji.

W terapii uzależnień muzyka ma bardziej ustrukturyzowany charakter. Jest wpleciona w proces terapeutyczny i ukierunkowana na realizację konkretnych celów, takich jak między innymi redukcja głodu substancji. Cele terapeutyczne są ustalane przez terapeutę we współpracy z grupą z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb uczestników. Proces ten opiera się na wcześniej zawartym kontrakcie terapeutycznym, który wyznacza ramy i zasady prowadzenia terapii.

- Jakie macie nadzieje na przyszłość w związku z konferencją - oraz badaniami nad muzykoterapią w ramach projektu FALCO?

ŁB: - Projekt FALCO ma wykazać nie tylko, czy muzykoterapia i jakie jej formy są efektywne dla osób uzależnionych, ale także w jaki sposób muzykoterapia może wpływać na proces zdrowienia. Projekt łączy psychologię kliniczną i psychologię zdrowia z neuronauką, aby lepiej zrozumieć mechanizmy działania muzykoterapii jako niefarmakologicznej metody wspierającej rehabilitację uzależnień. Projekt kończy się w grudniu 2029 roku. Planujemy wówczas zaprezentować wyniki szerszemu gronu odbiorców, w tym decydentom, interesariuszom, a także społeczeństwu. Liczymy, że organizowane przez nas spotkanie naukowe stało się dobrym początkiem kolejnych działań służących upowszechnianiu wyników projektu oraz ich praktycznemu wykorzystaniu.

- Czyli po prostu robicie naukę…

MS: - Bez dobrej teorii nie da się robić dobrej nauki. Natomiast kluczową kwestią dla zwykłej osoby, która zmaga się z różnymi problemami, jest to, jak tę teorię można przełożyć na praktykę.

Zmagamy się dziś na całym świecie z wielką plagą antynauki. Jej niszczący i demoralizujący potencjał bywa ogromny. Dlatego dla nas bardzo ważne jest to, by ściśle przestrzegać metodologii badań, mówić komunikatywnym językiem o ich wynikach - tak, by nie stracić zaufania społecznego. Możemy to osiągnąć, dając ludziom coś, co jest im potrzebne i ratuje zdrowie, a nierzadko życie.

ŁB: - Dlatego pracujemy w nurcie evidence-based practice. Robimy społecznie odpowiedzialną naukę, która ma znajdować zastosowanie w praktyce.

- Dziękuje za rozmowę!

 

Relacja z konferencji „Od dźwięku do zdrowia - muzyka zamiast nałogu”

Strona projektu FALCO

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz/CKiP